Gordon Murray T.50 otrzyma torową odmianę

Powstanie jedynie 25 egzemplarzy usportowionego T.50, które zaoferują większą moc i zostaną wyposażone w potężne skrzydło.

Nieco ponad miesiąc temu Gordon Murray zaprezentował długo wyczekiwany model T.50, który miał być następcą legendarnego McLarena F1. Jednak projektant uznał, że jest to nadal za mało i rozpoczął prace nad usportowioną wersją tego modelu. Będzie ona przeznaczona tylko i wyłącznie do jazdy na torze i otrzyma przydomek T.50s.

W związku z przeznaczeniem tego pojazdu tylko i wyłącznie do jazdy na torze projektant mógł przygotować jeszcze potężniejszą wersję tego modelu. Oznaczenie T.50s jest póki co robocze, a „oficjalna nazwa o znaczeniu historycznym zostanie ogłoszona pod koniec tego roku podczas globalnego ujawnienia”.

Firma mogła zdecydowanie podrasować model, gdyż nie jest on teraz obejmowany normami emisji spalin, czy też wytwarzanego hałasu, co pozwoliło pokazać pełen kunszt inżynierski. Potężna 4-litrowa V12 generować będzie ponad 730 KM mocy, co stanowi spory zysk względem „bazowych” 663 KM. Dodatkowo manualna przekładnia została zastąpiona sześciobiegową skrzynią biegów z łopatkami. „Nie mając do czynienia z przepisami dotyczącymi hałasu i emisji, mogliśmy uwolnić pełny potencjał silnika GMA V12 i jego 12 100 obr./min” – powiedział Gordon Murray.

Nie jest to jedyna zmiana jakiej doczeka się nowy T.50s. Pojazd otrzymał nową karoserię, która wytwarza aż 1500 kg docisku do podłoża, a najciekawszym jej elementem jest ogromne, 1758 mm skrzydło ciągnące się od kokpitu do tylnej krawędzi pojazdu. Zostało ono zamontowane na tyle wysoko, że znajduje się ponad graniczną warstwą powietrza, dzięki czemu zapewnia dodatkowe 30 KM mocy.

Firma postanowiła również odchudzić wnętrze i ograniczyła je do jedynie niezbędnych elementów. Kierowca nadal zajmuje centralną pozycję i siedzi w wyścigowym fotelu z włókna węglowego z sześciopunktową uprzężą, zaś na kierownicy znalazły się przyciski do kontroli trakcji, kontroli startu, intercome po pasie serwisowym i do wyboru biegu neutralnego. Gordon Murray T.50s w celu jeszcze większego zredukowania masy został pozbawiony jednego fotela dla pasażera i zaoferuje nam jedynie dwa miejsca.

Gordon Murray T.50s powstanie w nakładzie zaledwie 25 egzemplarzy, a każdy z nich został wyceniony na 3,1 miliona funtów, co po przeliczeniu daje nam ponad 15 mln. złotych. Co ciekawe, ponad połowa pojazdów znalazła już swoich właścicieli.

2022 Gordon Murray Automotive T.50

previous arrow
next arrow
previous arrownext arrow
Slider

Źródło: Motor1

TEST: 2020 Audi RS6 Avant C8 - omówienie modelu i jazda próbna

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz